Co to jest Public Relations? Czyli definicja z przymrużeniem oka

Spis treści

Znasz to uczucie pustki w głowie, kiedy jakaś dalsza rodzina pyta czym tak właściwie zajmujesz się w pracy? A może przeciwnie – od razu przychodzi Ci do głowy tak dużo rzeczy, że nie wiesz od czego zacząć wymieniać? My też tak mamy. Dlatego postanowiliśmy podsumować to, co zajmuje nasz roboczy dzień i raz na zawsze potwierdzi lub rozwieje przypuszczenia „reszty świata” o tym, co robią spece od public relations.

Zawsze, wszędzie, ze wszystkimi i na każdy temat. Bo warto rozmawiać, a najlepsze pomysły rodzą się podczas najbardziej szalonych dyskusji.

Słuchamy. I to uchem, a nie brzuchem. Wszystko po to, żeby jako pierwsi usłyszeć o nadchodzących trendach, gorących nazwiskach i niepożądanych akcjach.

Teksty, opisy, posty, artykuły, scenariusze, maile, raporty, regulaminy i wiele, wiele innych. Bo wymaganie lekkiego pióra znajdziesz w każdym ogłoszeniu o pracę w public relations.

Śledzimy. Niemal tak dobrze jak Krzysztof Rutkowski. Na celowniku mamy radio, gazety, telewizję i media społecznościowe. Każdy trop sprawdzamy i – jeśli warto – dzielimy się nim ze światem.

Facebooka, Instagram, Twittera i LinkedIn. Odpalamy media społecznościowe zaraz po tym jak otwieramy rano oczy i codziennie próbujemy doscrollować je do końca. Przy okazji wyłapujemy ciekawostki dla naszych klientów, podrzucamy sobie informacje i szukamy okazji do real time marketingu.

Na nowinki, na kryzysy, na zaczepki i okazje do działania. Im szybciej tym lepiej, choć nie zawsze od razu, żeby emocje nie brały góry.

Wymyślamy. Akcje dla naszych klientów, teksty do radiowych spotów, hasła do kampanii, tematy do artykułów. I suchary do rozśmieszania reszty ekipy.

Zdobywamy kolejne stopnie wtajemniczenia. Impreza ornitologiczna? Proszę bardzo. Event dla kobiet w ciąży? Nie ma sprawy. Akcja promująca szkolnictwo zawodowe? Gotowe! A z każdą z nich nowe doświadczenia, wiedza i wpis do portfolio.

Czasem dłużej, czasem krócej. Czasem w weekendy, a czasem po godzinach. Czasem w teamie, a czasem solo. Ale zawsze tak, żeby klient był zadowolony.

Czy to wszystko, czym zajmujemy się w pracy? O nie, to tylko ułamek zadań, z jakimi mierzymy się w PR, ale może te podpowiedzi pomogą wyjaśnić naturę naszej pracy. A jeśli to wciąż będzie za mało, zawsze możesz zacytować kryzysową guru Monikę Czaplicką i na pytanie „Czym tak właściwie zajmujesz się w pracy?!” odpowiedzieć: „To zależy…” 😉

Tagi dla tego wpisu:

Podziel sie wpisem:

Facebook
LinkedIn
X
WhatsApp
Reddit
Telegram
Email

Może Cię również zainteresować

Rzecznik prasowy vs dziennikarz. Kumple czy wrogowie?

Z mediami nikt nie wygra. To truizm jasny jak słońce. Rzecznik prasowy w konfrontacji z dziennikarzem ma takie szanse na wygraną, jak Legia Warszawa z
Reelsy na Instagramie jako format zwiększający zasięgi marki

REELSY – wyróżnij się… lub zgiń!

Instagram to tylko ładne zdjęcia? Już nie! Od ubiegłego roku gigant wśród serwisów społecznościowych umożliwił swoim użytkownikom z Polski tworzenie Reelsów, czyli tzw. rolek. Moda
Influencer marketing a kryzys wizerunkowy marki

Influencer potrzebny od zaraz!

Zapobiegać jest lepiej niż leczyć, czyli po Ci antykryzysowe dokumenty strategiczne.

Programy do wideokonferencji. Który wybrać?

Konferencja, burza mózgów, szkolenie, a może fitness? Dla wielu z nas w połowie marca świat na chwilę się zatrzymał. Bardziej lub mniej przymusowa izolacja sprawiła,